Taki trochę dziwoląg, czyli Itahake Brush

Ciąg dalszy mojej recenzji pędzli, jakie otrzymałam od sklepu Kosmetyki-mineralne. W poprzedniej notatce chwaliłam pędzel do pudru Large Mineral Brush, a teraz czas na moje spostrzeżenia dotyczące swego rodzaju unikalnego typu pędzla, jakim z pewnością jest

ITAHAKE BRUSH

Kształt pędzla wywodzi się z japońskiej tradycji malowania twarzy białą farbą – do tego celu Geisha używała właśnie takich narzędzi jak płaski pędzel z bambusowym trzonkiem w mniejszym lub większym rozmiarze (większy – do malowania całej powierzchni twarzy, mniejszy – do trudniej dostępnych miejsc jak skrzydełka nosa czy okolice oczu). W pędzlu Everyday Minerals tradycyjne naturalne włosie zostało jednak zastąpione włosiem syntetycznym zgodnie z polityką marki EM (cruelty free).

Zainteresowanych tym, jak wyglądają oryginalne pędzle Itahake, odsyłam do genialnego artykułu TUTAJ i TUTAJ, ja natomiast skupię się na pędzlu, który mam, znam i na temat którego mogę co nieco już powiedzieć.

Pierwsze wrażenie – ale to dziwny pędzel… Co ja mam z nim zrobić? Do czego go użyć? Jak się nim posługiwać? I gdzie metalowa nasadka? Dlaczego nie jest polakierowany jak reszta pędzli Everyday Minerals ?

Wg sugestii producenta, pędzel ten może być wykorzystywany do nakładania pudru mineralnego, zwykłych prasowanych pudrów, rozświetlaczy, róży… Przetestowałam wszystko. I niestety moja opinia jest  dokładnie taka sama jak w momencie, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ten pędzel – można, da się, ale po co? Każdy z kosmetyków, jaki próbowałam nim zaaplikować, owszem, nałożony został poprawnie, ale kosztowało mnie to dwa razy tyle czasu i wysiłku, co zwykle. Do różu wolę pędzle, które od razu nie robią mi smugi (róż nałożony tym pędzlem to piękna smuga, którą pracowicie musiałam rozcierać), do bronzera również (tak samo jak w przypadku różu), aplikacja pudru była znacznie utrudniona, gdyż gdy nabrałam za dużo pudru – wszystko spadało mi z pędzla, gdy wzięłam za mało – trwało to wieki 🙂 Podkład mineralny nałożony tym pędzlem ma tak lekkie krycie, że ja osobiście nie mogę sobie pozwolić, by go stosować do tego celu…

Właściwie jedynym zastosowaniem, jakie ja znajduję dla Itahake jest nakładanie jasnego, rozświetlającego pudru na nos, ale jako iż robię to tylko przy modelowaniu twarzy do zdjęć, to doskonale sobie radziłam z tym jeszcze przed posiadaniem tego pędzla.

Obawiałam się, że fakt, iż pędzel nie jest zabezpieczony warstwą lakieru jak pozostałe pędzle EDM (początkowo nawet myślałam, że to mi się trafił taki egzemplarz tylko) wpłynie na jego trwałość. Otrzymałam jednak wyjaśnienie, że bambusowy trzonek nie wchłania wody i w związku z tym nic się mu przydarzyć nie powinno. Ok, wymądrzać się nie będę, pewnie tak jest 🙂 Ale i tak drżę za każdym razem, kiedy go piorę, kompletnie nieprzyzwyczajona do pędzli bez metalowej nasadki zabezpieczającej pędzel przed rozklejeniem się. Nic na to nie poradzę – to silniejsze ode mnie:)

Być może pędzel ten sprawdzi się w przypadku płynnych podkładów, albo bardzo gęstych, kryjących, kamuflażowych wręcz past używanych w charakteryzacji (w końcu Geisha używa takiego pędzla jak pędzla do malowania ścian – ruchami z góry na dół) i być może tu się spisze lepiej, ja jednak tego raczej nie sprawdzę. Takich kosmetyków po prostu nie używam.

A być może to ja po prostu sierota do kwadratu jestem i instrukcja obsługi tego pędzla przerasta moje zdolności? Nie wiem.. Faktem jest, że pędzel ten u mnie w TOP 10 się raczej nie znajdzie 😉 W moim przypadku niestety, jest kompletnie bezużyteczny (podobnie jak pędzle dołączane do benefitowych róży, wg mnie to ten sam typ pędzla). Ale cieszę się, że miałam okazję go przetestować 🙂 Przynajmniej wiem, że ja bez takich pędzli mogę się obejść. Nie wątpię jednak, że znajdą się osoby, którym przypadnie on do gustu. W końcu ile osób, tyle różnych preferencji i upodobań 🙂

Reklamy

10 thoughts on “Taki trochę dziwoląg, czyli Itahake Brush

  1. zdradź sekret, jakim lakierem masz pomalowane paznokcie na tych zdjęciach 😀
     
    Czegoś takiego ostatnio szukałam – fuksja z malutkimi srebrnymi drobinkami

  2. Smieti – no w moim przypadku, niestety, ale kompletnie nie znajduję dla niego zastosowania. Jednak jako nieuleczalna fanka pędzli wszelkiego rodzaju, cieszę się, że miałam okazję poznać i coś takiego 😉
    A co do krzywdy.. podejrzewam, że są osoby, które nie tylko sobie nim krzywdy nie zrobią, ale wręcz wyczarują piękny makijaż. Mi jednak ta sztuka się nie udała 🙂

  3. tova1 – na paznokciach mam lakier China Glaze Shaken Not Stirred (za kilka dni jego dokładniejsze zdjęcia pojawią się w kolejnym poscie o lakierach, gdyż muszę się w końcu pozbyć tych wszystkich zdjęć, które zalegają mi na dysku i czekają na to, aż je wykorzystam gdzieś, kiedyś, w jakiejś notatce, 😉 )

  4. cześć 🙂 bardzo się cieszę, że trafiłam na Twoją stronę, żałuję tylko, że nie udało mi sięto wcześniej.. Podziwiam to, ile pracy wkładasz w recenzje i jak niesamowicie profesjonalne są Twoje wpisy. Gratuluję ! 🙂
    Mam pytanie odnośnie podkładu w formule intensive marki EDM a mianowicie Sweet Almond – po wielu zakupionych próbkach wreszcie trafiłam na ten idealny dla mnie odcień a teraz nigdzie nie jestem go w stanie dostać.. Poradziłabyś może który jest do niego najbardziej zbliżony ? nie znoszę różowych tonów w podkładach, zdecydowanie preferuję żółte 😉
     
    z góry bardzo dziękuję

  5. W moim przypadku sprawdza się on idealnie używam go przy każdym makijażu do "zespojenia" bronzera z różem i resztą twarzy..
    W piekny i delikatny sposób łączy ze sobą w całość makijaż, innego zastosowania poza tym jednym w sumie nie widzę, ale do tego sprawdza się genialnie.

  6. aska – dziękuję za miłe słowa 😉 Cieszę się bardzo, że tu zajrzałaś 😉
    Niestety, nie umiem Ci odpowiedzieć na pytanie o odpowiednik Sweet Almonda, gdyż ten już dawno jest wycofany, a ja się pozbyłam swojego zaraz po zrobieniu zestawienia wszystkich odcieni podkładów EM 🙂 Podejrzewam jednak, że na wizażowym wątku o tej marce z pewnością jest ktoś, kto akurat używał Sweet Almonda i jest w stanie powiedzieć, co jest dla niego fajnym zamiennikiem.

  7. diones – to widocznie ja zbyt leniwa jestem, bo ja do tego używam zwykłego puchatego pędzla 😀 Spróbowałam i rzeczywiście Itahake się do tego również nadaje 😉

  8. Seraphase – gdybym ja była chociaż w 1/10 tak zdolna jak gossmakeupartist z pewnością znalazłabym zastosowanie dla Itahake 😀 Niestety, ja nawet przy próbie odtworzenia jego smokey zrobiłam sobie krzywdę  😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s