Pędzel w rozmiarze XXL czyli Large Mineral Brush EDM

Kilka tygodni temu otrzymałam paczuszkę ze sklepu Kosmetyki-mineralne, a w niej pędzle, jakich jeszcze nie miałam w swojej kolekcji. Ba, przyznam się szczerze, że odkąd sporadycznie wchodzę na wizażowe wątki (brak czasu), to przegapiłam pojawienie się nawet takiego pędzle jak Large Mineral Brush z Everyday Minerals. Pędzel Itahake gdzieś mi kiedyś mignął, ale jakoś szczególnego zainteresowania nie wzbudził. Za to moją sympatię do pędzli typu kabuki niejednokrotnie podkreślałam (chociażby TUTAJ – post wciąż czekający na aktualizację :D), tym bardziej ucieszyłam się, że dzięki uprzejmości sklepu, będę miałą możliwość przetestowania tych pędzli ( i nie tylko pędzli, bo jak widać na zdjęciu, otrzymałam również próbki pudrów Lily Lolo, ale o nich innym razem)

Dzisiaj nieco spóźniona recenzja jednego z pędzli, czyli :

Large Mineral Brush

(pozostałe lada moment, może nawet dziś jeszcze, bo właściwie post gotowy, muszę go tylko zdjęciami uzupełnić 😉 )

Idealnego pędzla do pudru szukam od kilku lat. Przez moje ręce przewinęło się ich naprawdę wiele i prawie wszystkie powędrowały w inne ręce, gdyż żaden z nich nie był tym, o co mi chodziło. Najbliższy ideałowi i właściwie jedyny, jaki sobie zostawiłam, to pędzel od Pastereczki, który jednak mimo wielu zalet, posiada też jedną wadę, którą mu wybaczam, bo sam w sobie jest genialny (wada to zżeranie pudru 🙂 )

Large Minerals Brush to pędzel słusznych rozmiarów. Spodziewałam się dużego pędzla. Oglądając jego zdjęcia wiedziałam, że do małych nie należy, ale rzeczywistość przeszła jednak moje najśmielsze wyobrażenia. LMB to naprawdę gigant.

Wymiary:

Długość pędzla z włosiem: 22,5 cm

Długość trzonka (liczona z nasadką): 17,5 cm

Długość samego włosia: 5 cm

Jak wszystkie pędzle Everyday Minerals, tak i ten posiada bambusowy trzonek i bardzo miękkie włosie. W moim egzemplarzu po umyciu wypadło kilka włosów, ale tylko przy pierwszym myciu. Przy kolejnych już nie zaobserwowałam żadnego denerwującego gubienia włosków.

Na zdjęciu poniżej można zobaczyć, jak wygląda ten pędzel w porównaniu do dwóch dość dobrze znanych, czyli Long Handled Kabuki oraz Dome Blush Brush (oba oczywiście również EM)

Sam pędzel idealnie spisuje się przy nakładaniu pudru sypkiego. W przeciwieństwie do mojego „pastereczkowego” pędzla do pudru, ten jest znacznie mniej żarłoczny – to, co na niego nałożę, nie ginie w czeluściach włosia, tylko grzecznie ląduje na mojej twarzy. Wielkość mi osobiście bardzo odpowiada- kilka szybkich machnięć i puder nałożony.

Próbowałam również nałożyć nim róż/bronzer. Owszem, można, bo pędzel jest lekko spłaszczony i ma tak wyprofilowane włosie, że czubek pędzla jest nieco węższy, więc nałożenie różu/bronzera bez pomalowania sobie połowy twarzy jest jak najbardziej możliwe. Dla mnie jednak to trochę kombinowanie na siłę i ja zostaję przy swoim ulubionym pędzlu do różu (Angled FIber Optic). Ale dać się jak najbardziej da, jeżeli ktoś się uprze i np. chce zabrać ze sobą z jakiegoś powodu tylko jeden pędzel 🙂

Ostatnia rzecz. Na MUA znalazłam recenzję, w której ktoś ogromnie krytykuje ten pędzel, gdyż nie da się nim nałożyć podkładu z powodu marnego krycia. Hm.. przyznam szczerze, że nie wpadłam na to, by użyć takiego pędzla do nakładania podkładu 🙂 Do tego są inne pędzle – ten, chociażby z racji długości włosia i zbyt dużej „rozłożystości” moim skromnym zdaniem się do tego raczej nie nadaje. Choć w ramach zaspokojenia swojej ciekawskiej natury przeprowadziłam szybki test i … jakby się bardzo uprzeć, to można nim nałożyć podkład mineralny na twarz w ciągu 10 sekund, ale jest to raczej szybkie ujednolicenie skóry, bez efektu specjalnego krycia. Trwałości nie testowałam, bo chwyciłam za normalny pędzel i umalowałam się jak należy:)

Schnie zadziwiająco szybko. Spodziewałam się, że taka ilość włosia o takiej długości po wypraniu do rana nie wyschnie. Okazało się, że byłam w błędzie, bo za każdym razem, kiedy wypiorę pędzel wieczorem, do rana jest całkowicie suchy.

Pędzel wg mnie ma jedną zasadniczą wadę – długość trzonka. Jak dla mnie – krótkowidza, który gdy nie korzysta akurat z 30 dniowych soczewek do noszenia non stop, to rano zapomina je założyć i maluje się z nosem przy samym lusterku, taka długość trzonka jest nieco przeszkadzająca. Co prawda operacja nałożenia pudru nie wymaga ogromnej precyzji i spokojnie mogę od tego lusterka się oddalić, ale i tak gdybym mogła wybierać, to wolałabym dokładnie taki pędzel z krótszą rączką.

Więcej wad nie znajduję.  Pędzel zasługuje wg mnie na ocenę 8/10 (długość trzonka i cena, która podejrzewam, może być przeszkodą dla wielu, nie pozwalają mi dać więcej punktów). Dla mnie jest to jeden z pędzli, po które ostatnio sięgam bez przerwy i już sobie nie wyobrażam, jak sobie radziłam wcześniej, nie posiadając go 🙂

A już niedługo – pędzel z nieco mniej entuzastyczną recenzją 😉

(tradycyjnie – wszystkie podkreślone w tekście słowa są linkami, w które można kliknąć; zdjęcia w pełnym rozmiarze – również po kliknięciu na nie)

Reklamy

8 thoughts on “Pędzel w rozmiarze XXL czyli Large Mineral Brush EDM

  1. OGROMNY! Muszę go mieć, uwielbiam duże pędzle. Dzięki za ten post, przegapiłam markę zupełnie, a wygląda na to, że to może być TO:). Maluję się już w soczewkach, więc będę wszystko widzieć…;)

  2. cammie a myślałam, że to tylko ja nie odnotowałam, że się nowe pędzle EDM pojawiły 🙂 A ten akurat nie tylko wygląda interesująco, ale w przeciwieństwie do Itahake, który mojej sympatii nie wzbudził, jest naprawdę solidnym kawałkiem dobrego pędzla 🙂

  3. Na Krawędzi – ja ile razy powiem sobie, że pędzli mam dość i NIE POTRZEBUJĘ kolejnych, to wyczaję gdzieś na ebayu albo w innym miejscu pędzel, jakiego JESZCZE NIE MAM 🙂
    A ten rzeczywiście, do tanich nie należy, to fakt. Ale zawsze można szepnąć komuś, że to jest właśnie to, co by się chciało na urodziny/imieniny/Dzien Dziecka/Dzień Kobiet czy z innej okazji 🙂 Ja tak robię i tym sposobem często dostaję to, na zakup czego sama nie mogę się zdecydować z różnych powodów (a drugą korzyścią jest to, że nie dostaje się wtedy nietrafionych prezentów :D)

  4. hawa – ja marki nie przegapiłam co prawda (od niej zaczynałam przygodę z minerałami), ale pojawienie się tego pędzla odbyło się jakoś po cichu i bez rozgłosu (co mnie dziwi, bo ile razy pojawiał się kiedyś nowy pędzel w ofercie EDM, to na wizażowym forum aż huczało..).
    Ciekawa jestem Twoich wrażeń i mam nadzieję, że jeżeli zdecydujesz się na zakup, to podzielisz się swoją opinią u siebie? ;>

  5. ja jestem z siebie dumna, bo już  coraz rzadziej zdarza mi się kupowac cos co nie jest mi potrzebne:D no, ale będąc kobietą nie sposób tego w 100% uniknąć:D  ja zawsze dokładnie mówię co chcę dostać (bo prezenty jakie dostaję są zazwyczaj nietrafione) ale i tak zawsze mi kupią coś co ma być niespodzianką:o

  6. Na Krawędzi – to ja w takim razie gratuluję i po cichu zazdroszczę 😛 Może i ja się kiedyś tego nauczę i przestanę zasypywać mieszkania stosami kosmetyków, które póżniej lądują w koszu (czyli kupione, choć i tak coś mi mówiło, że się nie sprawdzą :D)
    A co do prezentów – najlepsze są takie mieszane 😀 Czyli coś, co sobie same wybrałyśmy plus prezent niespodzianka (a nuż jednak trafiony? :D)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s