Poczta Polska zaskakuje… tym razem na plus :)

To, że Poczta Polska działa jak działa i zbyt wielu fanów raczej nie ma, to wiadomo. Ja sama wielokrotnie psy wieszałam na tej instytucji, gdyż nawet lat mam mniej niż ilość paczek, jaką mi „zagubili” 😉

Dzisiaj jednak stało się coś, co przywróciło mi wiarę w PP. Z iHerba zamawiam od wielu miesięcy. Na 7 paczek jedna do mnie nie dotarła (paczki są nierejestrowane). Kilka tygodni temu robiłam dość spore zamówienie (ok.100$) i wtedy postanowiłam nie ryzykować i opłacić przesyłkę rejestrowaną. Jednakże płacenie 130 zł za przesyłkę do najprzyjemniejszych nie należy, tak więc gdy okazało się, że olejek, jaki stamtąd zamawiam w ekspresowym tempie mi się kończy, postanowiłam złożyć kolejne zamówienie.

Tym razem na mniejszą kwotę, bo ok. 40$. I tak sobie pomyślałam, że jednak płacenie drugie tyle za wysyłkę jakoś średnio mi odpowiada, więc postanowiłam zaryzykować i wzięłam najtańszą opcję, czyli paczkę nierejestrowaną. Pomyślałam sobie, że jeżeli nie dotrze, to trudno, 40$ jakoś przeboleję, a po prostu odtąd będę zamawiać tylko rejestrowane (z bólem serca).

I tak minęły ponad 3 tygodnie. Kilka dni temu postawiłam krzyżyk na tym zamówieniu i nawet miałam w piątek (pojutrze) usiąść na spokojnie i zamówić wszystko raz jeszcze. Tym większe było moje zdziwienie,  gdy dzisiaj o 9- tej rano zapukał do mnie listonosz. Tak, listonosz z Poczty Polskiej (mimo iż do tej pory wszystkie paczki z iHerba kurier mi dostarczał). I wręczył mi nierejestrowaną, dość ciężką paczkę (szczęśliwa, że w ogóle dotarła, nie będę się czepiać już jej estetyki…)

Nie wiem, być może to zasługa mojego nowego, genialnego listonosza, jaki pracuje u nas od niedawna (bo nagle wszystkie paczki zaczęły dochodzić, chłopak biegnie na górę i wszystko dostarcza mi osobiście, nic nie upycha na siłę do skrzynki), czy czegoś innego, ale jestem w ciężkim szoku, że tak ciężka paczka, wysłana nierejestrowaną przesyłką trafiła do mnie bez problemu.

Zamówienie oczywiście jak zwykle zapakowane w kartonik, potem w folię, a każdy produkt jeszcze dodatkowo zabezpieczony taśmą klejącą, żeby się nic nie wylało (co prawda ja później zawsze mam problem z odklejeniem tej taśmy, bo się potrafi rwać na kawałki, ale wolę się bawić odrywając ją niż miałoby wszystko pływać w np. wylanej odżywce do włosów)

A swoją drogą, nadal mnie dziwi, jaką trasę pokonują paczki z iHerba i dlaczego są przepakowywane;) Opakowuje chyba ponownie DHL, bo ichniejsza naklejka widnieje na paczce. Sam sposób ponownego zapakowania pozostawia wiele do życzenia, ale najważniejsze, że nic się nie wysypuje. Do tego ta tajemnicza pieczątka „priorytet” 😀 I czemu niektórym przynosi listonosz, innym kurier, innym InPost, a jeszcze inni dostają awizo i muszą się sami gdzieś pofatygować . U mnie do tej pory był to kurier, który w dodatku nie żądał ode mnie podpisywania niczego, nie musiałam kwitować odbioru (dziwne, prawda?), natomiast dzisiaj po raz pierwszy paczkę dostarczyła mi Poczta Polska w osobie Pana Listonosza 😉 Nie rozumiem z tego nic, ale w sumie nie jest to dla mnie jakoś szczególnie istotne, tak długo, jak długo paczki otrzymywać będę …

Oto szybki przegląd tego, co zamówiłam 😉

  • Aubrey Organics, Sparkling Mineral Water, Herbal Complexion Mist, 4 fl oz (118 ml) czyli mgiełka do twarzy z ziołowymi wyciągami. Moja druga buteleczka, bo może nie jest to niezbędnik, ale używam jej do spryskiwania podkładu po jego nałożeniu. Świetny skład, niedrażniący zapach, leciutko nawilża i odświeża skórę i co najważniejsze, nie podrażnia, nie zapycha. No i kosztuje niecałe 7$ 🙂

  • Giovanni, Nutrafix Hair Reconstructor, 6.8 fl oz (200 ml) czyli organiczna odżywka do włosów, mocno regenerująca (zwłaszcza uszkodzenia spowodowane różnymi chemicznymi procesami takimi jak farbowanie, a także niwelująca uszkodzenia powstałe na skutek używania wyskiej temperatury (suszarki, prostownice, lokówki). Co prawda ani nie farbuję włosów, ani nie używam prostownicy, lokówki ani nawet suszarki do włosów, ale opinie były tak zachęcające, że postanowiłam spróbować, zwłaszcza, że kilka produktów Giovanni, które wcześniej miałam okazję używać, okazało się całkiem niezłymi.

  • Crystal Body Deodorant, Mineral Deodorant Body Spray, Chamomile & Green Tea, 4 fl oz (118 ml)zakupiłam raczej z ciekawości 🙂 W temacie dezodorantów od wielu miesięcy (a może i lat nawet) jestem wierna jednej kombinacji Etiaxil jako ochrona i Nivea z Happy Time (jestem uzależniona od tego zapachu i po 2 czy 3 latach używania balsamów, żelu pod prysznic i dezodorantu wciąż podoba mi się tak samo; zapach jest jedynym atutem dezodorantu Nivea, jego działanie pozostawia wiele do życzenia, ale z racji tego, że ochronę zapewnia mi Etiaxil, to i tak kupuję ten dezodorant 🙂 ). Natomiast ten zakupiłam właściwie jako coś, co miałam na swojej bardzo, bardzo długiej liście z iHerba 😉 I skuszona oczywiście dobrymi ocenami.

  • Better Botanicals, Herbal Hair Oil, 4 fl oz (118 ml)„sprawca” mojego ponownego zamówienia z iHerba, czyli świetny olejek do włosów. Mój poprzedni skończył się w błyskawicznym tempie, ale to nie dlatego, że jest tak mało wydajny (wręcz przeciwnie), ale dlatego, że porozdawałam go w ilościach całkiem sporych, a buteleczka ma tylko niecałe 120 ml. Może nie należy do najtańszych olejków do włosów, ale za jego działanie wybaczam mu wszystko (nawet to, że muszę bardzo uważać, żeby nie dotknąć włosami z tym olejkiem do twarzy, gdyż natychmiast wyskakują w tym miejscu mi krostki; oczywiście ten problem natychmiast znika po związaniu włosów). A sam olejek jest świetny – bardzo intensywnie nawilża, głęboko odżywia, pozostawia włosy mięciutkie, gładkie, błyszczące i zdrowo wyglądające. Jeden z lepszych olejków do włosów jakie znam (nawet biorąc pod uwagę moje ulubione czyli Sesę, Heenarę i Bhringraj)

Tyle na szybko, niebawem bardziej szczegółowe recenzje (słowo „niebawem” w moim znaczeniu ma nieco inne znaczenie ostatnio 😀 Ale na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że mam całą masę produktów do testów, a twarz i włosy, na których mogę to próbować i używać – tylko w pojedynczym komplecie 😉 – stąd też obecnie mam więcej kosmetyków, których recenzji jeszcze nie zrobiłam, niż dni w roku chyba 😉  Czego jak czego, ale materiałów do opisywania na pewno mi przez długi czas nie zabraknie. Gdyby tylko doba miała jeszcze trochę więcej godzin 😉

Reklamy

21 thoughts on “Poczta Polska zaskakuje… tym razem na plus :)

  1. po 2 miesiącach to już raczej nie dotrze 😦 Czytałam, że Ty i kilka innych dziewczyn miałyście problem z iHerbem. Szkoda, że takie rzeczy się zdarzają. Na szczęście większość zamówień z iHerba jednak dociera ( i całe szczęście, bo ja już wręcz jestem uzależniona od tego sklepu 😀 )
    A najgorsze jest to, że przez takich, co kradną nasze paczki, tracimy ochotę na zamawianie ponowne w miejscu, z którym mamy złe doświadczenia. Nie wiem, czy gdyby moja pierwsza paczka z iHerba nie dotarła, to czy zdecydowałabym się na ponowne zamówienie. Najprawdopodobniej nie… A to byłby spory błąd, bo nie znam drugiego takiego sklepu z tak ogromnym wyborem kosmetyków z ciekawymi składami i z recenzjami, które choć w niewielkim stopniu mogą nam pomóc przy podjęciu decyzji o zakupie bądź też zdecydowanie od tej chęci odwieść 🙂
    Współczuję i życzę, by takie sytuacje nigdy nie miały miejsca.

  2. Masz szczęcie z tym listonoszem. Mój nie dość, że NIGDY nie nosił paczek- zostawiał awizo nawet jak ktoś był w domu, to ostatnio nawet tego nie robi i dostaje dopiero po tygodniu awizo powtórne. Nie mówiąc o paczkach które idą 3 tygodnie…

  3. Do mnie do tej pory docierały zamówienia z iHerba i dlatego dziś zamówiłam właśnie kolejne produkty, głównie odżywki do włosów typu Leave-In, bo takiej intensywnie poszukuję od jakiegoś czasu. Żałuję, że Surya Henna maska regeneracyjna jest niedostępna, bo miałam na nią chrapkę. Jeszcze tam pasty do zębów kupuję, bo są świetne i bez fluoru, zwłaszcza dla dzieci truskawkowa 😉
    Ogólnie bardzo fajny sklep i jeden minus, że każda wizyta na ich stronie wiąże się ze sporym uszczupleniem środków na mojej karcie. 😉

  4. Cathy, z nieba mi spadasz z tym postem. IHerb wyslal mi paczke 8.03 i nadal jej nie dostalam 😦 ale skoro napisalas "ponad 3 tygodnie", to widze jeszcze swiatelko w tunelu:) gratuluje zakupow i czekam na recenzje 🙂

  5. Coś w tym jest z tymi listonoszami, ja miałam takiego kochanego dziadziusia co mi wszystko nosił a na zagraniczne  zwykłe wystawiał awiza żeby nie zaginęły, a teraz mamy nowego i już widzę że ciężko się będzie z nimi dogadać.
    Świetnie produkty się zapowiadają, będę śledzić 😀

  6. Ja też ostatnio zamówiłam i widzę, że muszę jeszcze sporo poczekać bo dopiero minął tydzień od zamówienia. Mam pytanie czy zamówienia z lucy minerals też tak giną? Jak długo idą? 

  7. szprotka – ja mam dopiero od jakiegoś czasu takiego listonosza. Mieszkam na dość małym osiedlu, gdzie listonosze zmieniają się jak w kalejdoskopie i ostatnie pół roku to jedna wielka pomyłka. Nagminnie ginące paczki, brak możliwości dowiedzenia się czegokolwiek, pokrętne tłumaczenia, wyjaśnienia…
    Mam nadzieję jednak, że teraz będzie ok 🙂
    A paczki też mi potrafią iść 3 tygodnie. Nawet te z Polski wysyłane. Nie wspominam o listach nie-priorytetowych. Właśnie dostałam rachunek za internet z …lutego 🙂 I list aktywacyjny mojego konta z datą 3 marca 🙂

  8. Eti_ – ja też z iHerba kupuję pasty 😀 I inne dziwne rzeczy takie jak kawę, batoniki, a nawet odświeżacz powietrza mi się zdarzyło 🙂 Po prostu lubię próbować nowości, a to, co jest ogólnodostępne na naszym rynku już dawno mi się znudziło 🙂
    Pasty truskawkowej nie brałam jeszcze, bo po ostatniej wpadce z wiśnową, którą moja córka skometowała bardzo dosadnie jako "a fuj" nie eksperymentowałam więcej w tym temacie 🙂 Ale poszukam w takim razie, zwłaszcza, że już mam chęć na kolejne zamówienie z iHerba 🙂
    A maska jest już dostępna 😉 Ja co prawda jeszcze nie używałam (od wczoraj :D), ale za to przetestowałam odżywkę intensywnie regenerującą Giordani i albo nałożyłam jej za dużo, albo ona nie dla mnie, bo moje włosy dzisiaj nie wyglądają zbyt dobrze – oklapnięte i bez życia. Choć może to być też spowodowane tym, że wczoraj dokładnie oleju nie zmyłam (choć chyba z 4 razy spłukiwałam, ale szampony bez SLS jednak radzą sobie ze zmyciem oleju dużo, dużo gorzej). Na razie się wstrzymuję z oceną 🙂
     

  9. ottiss – to moja jakoś w tym samym czasie była wysłana. Trzymam kciuki, by Twoja też dotarła bezpiecznie. Jakby co, to może spróbuj przedzwonić na Konstruktorską i się czegoś dowiedzieć.
    Na mojej paczce była nalepka z adresem, więc może tam Ci udzielą jakiś informacji?

  10. FASHIONABLYYY – trudno mi powiedzieć, jak w praktyce wpływa ten olejek na włosy przetłuszczające się, gdyż ja mam zdecydowanie suche. A włosy i tak myję codziennie (ale nie z powodu przetłuszczania się, tylko raczej dlatego, że nie używam ani suszarki, ani lokówki, prostownicy ani nawet żadnych środków do stylizacji włosów, więc po wstaniu z łóżka mam na głowie niezły bałagan i po prostu muszę je umyć, żeby nie sterczały każdy w inną stronę 🙂 )
    Moja córka, u której też stosuję olej ma włosy raczej normalne i nie zauważyłam, żeby po olejowaniu szybciej jej się przetłuszczały. Ale to oczywiście wszystko kwestia dość indywidualna.
    Na pewno najważniejsze jest dokładne spłukanie oleju z włosów (co nie zawsze jest prostym zadaniem, bo mi rzadko kiedy 2 umycia wystarczają mimo iż oczywiście nie używam do tego "kremowo-perłowych" szamponów z naszych drogerii.
    Serdecznie polecam przeczytanie wątku wizażowego odnośnie olejowania – tam wypowiadają się dziewczyny z różnymi typami włosów i podejrzewam, że tam łatwiej znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.

  11. Kasiu – właściwie to nie ma reguły. Często jednak to zależy od tego, jak dużą paczkę zamawiamy. Jeżeli większa, to większe szanse, że utknie w Urzędzie Celnym; jeżeli mała – to spore szanse, że szybko dotrze. Ja z Lucy mam dobre doświadczenia – na szczęście nie zginęła mi ani jedna paczka stamtąd, a swego czasu zamawiałam dość sporo. Choć tak naprawdę to i tak wiele zależy od osób, przez których łapki przechodzi nasze paczka po drodze 🙂
    życzę, by Twoje zamówienie szybko dotarło.Tydzień to czas, kiedy możesz zacząć się już spodziewać przesyłki lada dzień 🙂

  12. wlasnie Pan z Inpostu przyniosl mi moje pedzle 🙂 hura! dotarcie do mnie troche im zajelo (8.03-1.04) ale sa! pedzelki sa super-dziekuje Cathy- dzieki Tobie je zamowilam 🙂

  13. Dziewczyny,a co polecacie na wysuszające się końcówki włosów?
    Mam z tym spory problem,mam długie włosy i musze je podcinać non stop,a chciałąbym jeszcze ciutkę zapuścić.
    Obecnie używam oleju kokosowego,ale wiadomo,tylko przed myciem włsów.Szukam czegoś zabezpieczającego na dzień,coś w stylu ,,jedwabiu''.

  14. ottiss – suuuuper ! A widzisz, nie warto tracić nadziei.. 🙂 A w przypadku iHerba wydłużony czas przesyłki to już standard. Niestety, gdzieś te paczki błądzą po świecie, zanim trafią do nas, ale najważniejsze, że dotarła cała i bezpieczna 🙂
    I cieszę się, że pędzelki się podobają 😉 I że to był udany zakup 😉
     

  15. patrycja71 – ja używam do tego celu odrobinki oleju arganowego (używam go też do włosów na całą długość. Najbardziej jednak odpowiada mi ten, który zamawiam na ebayu
    http://cgi.ebay.com/Golden-Moroccan-Argan-Oil-pure-and-organic-120ml-4oz-/140475696561?pt=US_Skin_Care&hash=item20b50105b1
    bo kilka dostępnych u nas w sklepach internetowych jakoś nie przypadło mi do gustu (a przecież i tam 100% arganowy i tutaj też). W końcu zakupiłam malutką buteleczkę na próbę z ebaya, a teraz kupuję go już w większych. Nieźle spisuje się do rozmaitych wcierek, na całą długość, natomiast na końcówki używam dosłownie tyle, co łepek od szpilki, rozcieram w palcach i dosłownie same końcówki przecieram tym. Raz przedobrzylam i niestety, musiałam natychmiast myć włosy. Nie wiem, jak inne oleje się spiszą w tym celu, bo nie próbowałam ich nigdy na sucho używać po umyciu włosów, ale myślę, że najlepszą drogą dla każdego jest metoda prób i błędów na własnej skórze,  a w tym przypadku – włosach 😉
    A jedwabie rozmaite u mnie się niestety nigdy nie sprawdzały. Doraźnie – było ok. Natomiast po kilku tygodniach regularnego stosowania moje włosy były zawsze w widocznie gorszej kondycji. Po jakimś czasie zaprzestałam prób i dałam sobie spokój.

  16. Pingback: Kosmetyki mineralne » Doleciały, czyli kolejne zamówienie z iHerba ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s