Blusche, tak dla odmiany

W ramach porządkowania swoich zbiorów powyciągałam sporo rzeczy, które leżą u mnie od ponad pół roku, a jeszcze ich nawet nie testowałam. Sporo mam takich i postanowiłam w końcu coś z tym zrobić. Okazało się, że nie do końca była to mądra decyzja, bo na moją listę zakupową wskoczyły trzy kolejne pozycje 😉 A testowałam tylko 3 próbki z Blusche i 3 z Silk Naturals … Nie wiem, czy mam odwagę robić kolejne testy 😉

Na pierwszy ogień – bronzery z Blusche.

(zdjęcia nie są moją własnością, pochodzą ze strony http://www.blusche.biz, klinięcie na obrazek przekierowuje na stronę Blusche)

Szczerze mówiąc, sugerując się zdjęciami ze strony Blusche, raczej bym się nie zdecydowała na te odcienie. Próbki Monika sama mi dołożyła do jakiegoś zamówienia w odpowiedzi na moje pytanie, kiedy można się spodziewać nowych odcieni bronzerów Blusche 😉 I właściwie to jestem sama na siebie zła, że dopiero teraz po nie sięgnęłam. To naprawdę bardzo fajne bronzery. Odcienie bardzo naturalne, świetnie się rozprowadzające, nie tworzące ani plam, ani smug, wyglądające bardzo, bardzo ok.

Co prawda Spice jest dla mnie bardziej rozświetlaczem niż bronzerem, ale wszystkie trzy testowane przeze mnie próbki z pewnością są warte bliższego przyjrzenia się im.

(na ostatnim zdjęciu widać swatche kremowych róży Silk Naturals – o nich w następnym poście)

 

Spice Bronzer – bardzo jasny odcień bronzera, ciepły odcień złotego beżu z delikatnym blaskiem. Bardzo sympatyczny, zwłaszcza jako wierzchnia warstwa do Tahiti. Świetnie go rozświetla i nadaje pięknego złotego połysku. Ja dzisiaj cały dzien mam go na kościach policzkowych i nie mogę się nadziwić, jak ładnie wygląda (a za złotawymi tonami średnio przepadam). Niestety, mimo kilku prób nie udało mi się uchwycić tego na zdjęciach twarzy, więc może innym razem 😉 Choć glow jest tak subtelny, że pewnie dla sporej części osób nie będzie w ogóle widoczny (tak jak przy zdjęciach różu Amber)

 

Tahiti Bronzer – nieco ciemniejszy niż Spice i pozbawiony drobinek, matowy odcień bronzera. Całkiem nieźle spisuje się przy mojej zimowej (czyli stosunkowo jasnej, ale nie bladej) karnacji do bardzo delikatnego konturowania. Jest praktycznie niewidoczny, a jednak robi swoje. Na lato z pewnością będzie za jasny, ale obecnie bardzo mi się podoba 🙂

 

 

Summer Bronzer – bałam się go w ogóle dotknąć,  bo byłam pewna, że sobie zrobię krzywdę, ale wbrew pozorom bardzo łatwo go oswoić. Średni odcień ciepłego brązu, matowy i naprawdę ładny. Użyty do konturowania wraz z Tahiti stworzył całkiem ciekawy efekt.

 

 

 

Skład : Mica, Titanium Dioxide, Silk Powder, Magnesium Stearate, Iron Oxides

Cena

1/4 łyżeczki w woreczku-  0,75$  (dolar kanadyjski)
10 gramowy okrągły słoiczek z 2,5 g bronzera – 7$
Opakowanie uzupełniające (torebka z 3 g bronzera) – 7$
20g kwadratowe pudełko z lusterkiem i gąbką zawierające 3 g bronzera – 9$

Sama jestem tym zaskoczona, bo w woreczkach bronzery te prezentowały się mało efektownie i jakoś nie miałam ochoty na ich testy. Ale bardzo sympatycznie mnie zaskoczyły i z pewnością rozważę zakup.

Reklamy

10 thoughts on “Blusche, tak dla odmiany

  1. Spice Bronzer przypomina mi troche bronzer Waikiki z Lily Lolo z tym,ze ona akurat zostawia zdecydowanie efekt mokrego glow a u Ciebie na rece widze delikatny polysk:)

  2. mam Spice, polecany gorąco przez Fergi na wizażu i najpierw faktycznie trochę się zdziwiłam,czemu taki jaśniutki, a teraz fajnie się sprawdza jako rozświetlaczo-róż w świetnym kolorze 🙂 a wcale ciemna nie jestem, powiedziałabym raczej,że blada ;>

  3. Hexxana – do  bronzerów z Lily Lolo (i w ogóle do tej marki) planuję zrobić podejście już od dłuższego czasu. Ale jakoś ciągle mi nie po drodze 😉 Spice Bronzer nie daje niestety mokrego glow, ale i tak mi się podoba… Ale za to przez Ciebie Waikiki wylądował na mojej liście. Mokry glow? Taaak… Musiałaś? 😛

  4. Pilar – u mnie z Blusche to bardzo dziwna historia:) Odkrywam ich produkty na nowo… Dawno, dawno temu miałam Spice Bronzer (jeden z moich pierwszych postów na tym blogu nawet go wspominał). I jakoś nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. A dzisiaj (podobnie jak Radiant Illuminizer) nagle zainteresował mnie na tyle, by rozważać zakup pełnowymiarowego opakowania.
    U mnie to zdecydowanie bardziej rozświetlacz 🙂 Ale ja raczej blada nie jestem 😀

  5. Masz racje, patrząc na fotki ze strony w zyciu bym nie pomyslała ze te odcienie sa az tak ciekawe 🙂
    dobrze ze juz zrobiłam zamowienie bo po Twoim porównaniu moj portfel ucierpiał by znacznie bardziej 😉

  6. O, mam sample Spice i Tahiti w "spadku" od wizażanki, która je kupiła i okazały się zdecydowanie za jasne dla niej.
    Muszę je wygrzebać z szuflady i przetestować wreszcie ^^' gorzej jak się zakocham…
    Chyba mam Cathy tak jak Ty : mnóstwo próbek, kupionych miesiące temu, czekających na przetestowanie i skuszenie mnie na biga.
    😀

  7. spinnnka – nic straconego… zawsze przecież jest szansa na następne zamówienie 😛 A serio – ja też uważam, że to całkiem sympatyczne odcienie, mało kusząco wyglądające na zdjęciach, natomiast na twarzy spisujące się naprawdę nieźle 😉

  8. @Hexxana  zła z Ciebie kobieta 😛 Ja Cię błagam, żadnej drugiej tury dopóki nie dasz mi szansy na pozbieranie tego, co tam gdzieś wzbudziło Twoje lekkie chociaż zainteresowanie.. A że spooooro rzeczy masz, to pole do popisu mam niewielkie 😛 Więc chwilę mi się zejdzie z uzbieraniem czegoś 😀 Wiesz jak jutro (właściwie to już dzisiaj) będę polować na listonosza? Nie wiem, czy powstrzymam się, żeby mu w biegu nie wyrwać paczki, jeżeli ją będzie miał 😀
     

  9. @Du Wyciągaj w takim razie zapasy z szuflad i na bloga z nimi 🙂 Pokazuj, kuś, krytykuj, zniechęcaj… Cokolwiek 🙂 Choć ja doskonale wiem, jak trudno znaleźć czas na to wszystko 😦 A Spice i Tahiti myślę że nawet dla Ciebie nie powinny być za ciemne 😉 Może warto im się przyjrzeć… skoro i tak już je masz 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s