Podsumowanie stycznia- część II: kosmetyki kolorowe do twarzy

Ciąg dalszy najczęściej używanych przeze mnie kosmetyków w styczniu 2011 r. Tym razem kategoria :

1. Primer

Brak, sporadycznie, kilka razy użyty Monistat

2. Podkład:

  • MEOW  Purrfect Puss 3- Naughty Korat
  • Beauty from The Earth Bisque
  • Lucy Minerals Original Formula Creamy Bisque plus Creamy Olive (w I połowie stycznia, obecnie dawno moja skóra nie widziała ani solarium (tak, bywam tam,choć wiem, że to "passe" :D), więc i nuta pomarańczowych odcieni całkiem znikła 😉
  • Pixie Cosmetics Cover de Luxe Tinkerbell

3. Róż:

  • Everyday Minerals (stara wersja bez LL) Coffee Break,
  • Silk Naturals Nina

4. Rozświetlacz

  • Silk Naturals Cherub
  • Elemental Beauty Sorbet

5. Cienie do powiek:

Tu nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, co wpisać, gdyż od kilku tygodni używam praktycznie jednego odcienia codziennie (w różnych kombinacjach i zestawieniach)

  • Espresso Liner z Lucy Minerals. Mój zdecydowany faworyt. Idealnie nadaje się i do makijażu dziennego ( w połączeniu ze stonowanym beżem, do zastosowania w zewnętrznym kąciku), do wieczorowego (właściwie on sam wystarczy do zrobienia makijażu typu smokey w wersji czekoladowej), jako liner na dolną bądź górną powiekę. Wszechstronny, piękny i bardzo mocno napigmentowany odcień.
  • Silk Naturals Medium Ash w roli cienia do brwi
  • Everyday Minerals Fresh (korektor) do rozświetlania łuku brwiowego

6. Baza pod cienie:

  • powrót do Lumene (Lumene, Eye-Make up Base). Mimo wszystko. W mojej kosmetyczce znajduje się 6 baz pod cienie, ale jakoś do tej ciągle wracam.

7. Tusz do rzęs:

  • Max Factor Xperience – całkiem w porządku. Nie ma "wow", nie spełnia moich oczekiwań w 100% (czyli efekt bardzo pogrubionych, wywiniętych i nieposklejanych rzęs w idealnej czerni), ale na tyle go lubię,że sięgam po niego dość często. Głównie za łatwość aplikacji (trudno sobie nim posklejać rzęsy) plus ładne uniesienie ich do góry. Czerń średnio wyraźna, efekt pogrubienia wystarczający.
  • Rimmel Max Bold Curves Extreme Volume & Lift Mascara – wolę go niż MF. Bardzo ładnie rozczesuje rzęsy, nie skleja ich, nie osypuje się, efekt pogrubienia przy 2 warstwach jest większy niż przy Xperience. I do tego cena. Jeżeli mam wybierać między Xperience a Max Bold Curves – wybieram ten drugi.

Dopisano: jestem w ciężkim szoku. Mam właśnie okazję testować tusz Max Bold Curves zakupiony przez Allegro i zastanawiam się, co to ma być. Serio, to, co dostałam kompletnie nie przypomina tego, co kilka miesięcy temu zakupiłam na ebayu. Szczota obklejona gęstą mazią, która przy próbie nałożenia jej na rzęsy pięknie je posklejała, oblepiając niemiłosiernie i bez najmniejszych szans na rozczesanie. Zastanawiam się teraz, czy to, co trafiło do Polski tak właśnie wygląda, czy też ja dostałam jakiś felerny egzemplarz. W każdym bądź razie na powtórny zakup już więcej ochoty nie mam… A byłam pewna, że znalazłam tusz, do którego będę wracać za każdym razem, kiedy brak mi będzie pomysłu na nowy… Brr.. na samo wspomnienie tego czegoś na moich rzęsach dostaję dreszczy….

 

8. Korektor

Brak.

9. Puder wykańczający

Everyday Minerals Kaolin Soft Bronze (niezmiennie od ponad roku, chętnie bym zmieniła już na coś innego, bo pudeł dużych kilkanaście leży, ale po każdej próbie zmiany na coś innego pokornie wracam do Kaolinu z EDM- u. Dobrze, że mam zapasy :D)

10. Pomadki

LauRess Appealing

Silk Naturals Winter Rose

Silk Naturals Autumn Ember

Reklamy

6 thoughts on “Podsumowanie stycznia- część II: kosmetyki kolorowe do twarzy

  1. Cathy kochana, powiedz proszę, bo widziałam, że miałaś próbkę Ambrosi z Lucy Minerals. Czy dobre to jest? Byłaś zadowolona? 🙂
    Przepraszam, że tak ni z tego ni z owego wyskakuję z tym, ale czytałam dziś na wizażu zachwyty i chciałam poszukać czegoś więcej, a nie mogę na Twoim blogu doszukać się recenzji 🙂

  2. @Aneta
    🙂 Moja za to w lutym pewnie będzie mało mineralna, bo mam jakąś dziwną fazę na zakupy kompletnie niemineralne 😉 Ale to głównie z kolorówki (poza podkładem). Zobaczymy jednak, co z tego zostanie ze mną gdy się luty skończy 😉
    Dzięki za odwiedziny i za komentarz 😉 Chyba, że zdradzisz nam, co na Twojej styczniowej liście figurowało? Może coś wartego polecenia? 🙂

  3. @lukrecja222
    hej 😉 Ambrosię, owszem, testowałam, nawet w dwóch wersjach.
    Jeżeli chodzi o klasyczną (Multitasking Serum?) to chyba wybrałam zły czas na takie testy (upalne lato), bo pamiętam, że moja skóra wybitnie protestowała przeciwko mieszance olejowej pod podkład w tak gorącym okresie. Ale ja wtedy nawet mojego ulubionego czystego emu nie mogłam stosować …
    Na plus – nie spowodowała u mnie żadnego wysypu, nie uczuliła. Miałam zrobić do niej podejście zimową porą, ale kompletnie zapomniałam.

    Natomiast druga wersja zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu (z dreams w nazwie). Próbkę zużyłam błyskawicznie i właściwie nie wiem, czemu nie kontynuowałam testów…
    A, może dlatego, że przeprowadzka mnie dopadła, masa wyjazdów i innych spraw i jakoś tak… zapomniałam o tym…

    Ale wiesz co? Teraz mi się zachciało jej znowu 😀 Idę zerknąć na stronę Lucy 😀 (naiwnie myślałam kiedyś, że jak przestanę na wizaż wchodzić, to i na kuszenie nie będę się wystawiać 😀 )
    Tak więc – przykro mi, ale niestety, nie pomogę w wyborze 😉 Myślę, że sporo zależy od tego, czy lubisz emu. Bo wersji Multitasking z czystym sumieniem polecić nie mogę, natomiast polecam przynajmniej spróbować tej drugiej 😉

  4. Hi Cathy!
    I've finally done reading almost half of your blog. 🙂
    I'm currently using Lucy Minerals in Creamy Bisque, the same like you . 🙂 But being a cat lover I am, I got curious of Meow Cosmetics foundation which named after cat breeds. I think the Purrfect Puss and Pampered Puss formulas are interesting. However I'm not the kind of person who switches on makeup everyday and rather stick to one or two. Based on your experience with both Lucy and Meow, how do you think the two compare to each other?
     
    Thank you!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s