Podsumowanie stycznia- część I: pielęgnacja twarzy

Podsumowania ubiegłego roku nie dane mi było zrobić, za to jestem w stanie określić, po jakie kosmetyki sięgałam najczęściej w styczniu.

Oto najczęściej używane przeze mnie produkty w kilku kategoriach z krótkim uzasadnieniem 😉

1. Demakijaż :

Trzy powyższe kosmetyki głównie testowałam, jeszcze nie wiem, czy przy nich zostanę na dłuższą metę. Wszystkie trzy są niedrogie, wydajne, przyjemnie pachną, bez problemu zmywają makijaż, zostawiają uczucie czystej i dobrze oczyszczonej skóry. Raczej jednak polecałabym dla skór tłustych/mieszanych, a nie suchych, gdyż mam wrażenie, że potrafią wysuszać . Nawet mleczko (ono zresztą mi najmniej przypadło do gustu) Mi nic takiego się nie przydarzyło, ale raczej nie pozostawiają uczucia solidnego nawilżenia (ale ja tego wcale nie wymagam od preparatu do demakijażu. Na plus zdecydowanie – przyjazne składy)

(zdjęcia użyte w zestawieniu powyżej pochodzą ze stron producentów – linki znajdują się przy każdym produkcie, w przypadku produktu Avalon zostalo użyte błędne zdjęcie – żelu zamiast mleczka)

2. Tonizowanie:

Tu bez rewolucji i zmian. Nie kombinuję, nie szukam, od wielu, wielu miesięcy stosuję i jest dobrze 😉 Nie czuję potrzeby zmian.

3. Nawilżanie i cała reszta (kremy, sera)

  • Derma E Peptides Plus Wrinkle Reverse Serum – zdecydowanie zbyt wysoka cena jak na produkt takiej jakości. Owszem, używam go  i lubię nawet pod makijaż (choć zapachu nie mogę znieść), ale ze względu na paskudny zapach nie mogę się przemóc, by używać go częściej (choć pewnie ze względu na spradycznosć w stosowaniu jeszcze mi krzywdy nie zrobił). Mimo wszystko uważam, ze 30$ można znacznie lepiej spożytkować 😉

(zdjęcia użyte w zestawieniu powyżej pochodzą ze stron producentów – linki znajdują się przy każdym produkcie)

4. Inne – peelingi, maseczki

Tu baaardzo ubogo. Jakoś tak się złożyło, że w styczniu jedyną używaną przeze mnie maseczką była:

czyli jedna z najbardziej popularnych chyba maseczek. Wręcz kultowa już 🙂 I szczerze mówiąc, nie podzielam zachwytów. Jeżeli mam wybierać, to zdecydowanie wolę inne glinkowe maseczki. Ta poza tym, że pachnie obrzydliwie, to jeszcze tak naprawdę nie robi nic z moją skórą. Nie wiem, może zbyt mało razy ją testowałam (2 w odstępie kilku dni), ale wolałam nie ryzykować częstszego użycia ze względu na ….Propylene Glycol w składzie (nie wspomnę o tym, że znajduje się tam również gliceryna i methylparaben) .
Nie rozumiem fenomenu tej maski i chyba nie zrozumiem (ok, na plus zdecydowanie cena, ale znam wiele lepszych w podobnie korzystnej). Być może glinka Bentonite, dodatek cynku i siarki w jakiś sposób są pomocne przy walce z trądzikiem, ale i tak mnie to nie przekonuje.

(

zdjęcia użyte w zestawieniu powyżej pochodzą ze stron producentów – linki znajdują się przy każdym produkcie)

Reklamy

One thought on “Podsumowanie stycznia- część I: pielęgnacja twarzy

  1. excellent points altogether, you just gained a brand new reader. What would you recommend in regards to your post that you made some days ago? Any positive?

    Dopisano przez Cathy:
    oczywiście paskudny spam, ale żeby nie było, ze usuwam komentarze, to skoro ten już jakimś cudem prześlizgnął się przez Askimeta i nie został wyłapany automatycznie, to po prostu wykasowuję tradycyjnie wszelkie linki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s