Essence na mineralnym blogu?

Blog z założenia miał być miejscem, w którym umieszczam recenzje/ swatche mineralnych kosmetyków bądź produktów w kategorii "naturalna pielęgnacja".

Jednak prowadzenie dwóch blogów wymaga sporych zasobów wolnego czasu (a z tym u mnie kiepsko), więc postanowiłam połączyć dwa moje bogi w jeden. Sądząc po wynikach ankiety, w większości nie macie nic przeciwko temu, więc dzisiaj jeden z pierwszych wpisów zupełnie w innej tematyce.

(dla wyjaśnienia – http://www.mineralnekosmetyki.pl wciąż pozostanie miejscem, gdzie dominować będzie tematyka mineralno-naturalna i w tej kwestii nic się nie zmieni, natomiast od czasu do czasu pojawiać się będą recenzje innych używanych przeze mnie kosmetyków)

Dzisiaj coś, co jest dla mnie pewnego rodzaju nowością…

Z malowaniem paznokci u mnie tak, jak z malowaniem ust – jakoś nie bardzo 🙂 Ani kształt pazurów nie skłania do ich eksponowania, ani dłonie niekoniecznie ku temu stworzone, a i talentu w tej kwestii brak. A gdy dodamy jeszcze do tego lenistwo w temacie zajmowania się paznokciami, to właściwe mamy pełen obraz, jak wygląda u mnie ten temat.

Czasem jednak nachodzi mnie ochota, by coś z nimi zrobić i choć najczęściej kończy się to rzuceniem wszystkiego ze wściekłością (do dziś ani razu nie udało mi się tak spiłować paznokci, by miały jakiś przyzwoity kształt), wycinanie skórek, choć paskudne i zdecydowanie odradzane jakoś wydaje mi się niezbędne (nie jestem w stanie się przemęczyć i przez dłuższy czas ich nie tykać ;)), to czasem jednak coś tam na paznokciach noszę.

O turkusy, żółcie, czy błotniste barwy podziwiam na innych blogach, o tyle na swoich paznokciach dopuszczam głównie bezpieczniejsze odcienie. Lakier Essence (to nic, że przeznaczony do stóp 😉 ) jednak wzbudził moją ciekawość i dlatego też wylądował w koszyku.

Lakier do matowego wykończenia, również, z prostego powodu – zawsze mnie kusiło, by spróbować.

I tym  oto sposobem powstał zmatowiony catwalk pink (BTW – myślę i myślę i jakoś nie mogę odgadnąć, skąd taka nazwa dla tego odcienia)

Essence Show Your Feet – 11 Catwalk Pink

Catwalk pink to taki trochę kameleon. W zależności od oświetlenia, albo kąta padania światła widać w nim fioletowe,  niebieskie, śliwkowe, bordowe, a nawet fuksjowe tony dzięki drobinkom brokatu.

Aplikacja dość prosta, z tym, że konieczne są przynajmniej dwie warstwy.  I na tym właściwie koniec jego zalet.

U mnie wytrzymuje 1-2 dni i zaczyna odpryskiwać. Nie delikatnie ścierać się na końcach, ale odpryskiwać.

Moja ocena: 4/10

Essence Matt Top Coat czyli preparat matujący wcześniej nałożony lakier.


Matt Top Coat z Essence to produkt, który zakupiłam, przetestowałam i … raczej do niego nie wrócę. I właściwie nie wiem czemu, bo generalnie nie mam mu nic specjalnego do zarzucenia. Nakłada się przyzwoicie, nie smuży, dość szybko wysycha (testowałam jedną warstwę), matowi (ale nie uzyskujemy całkowitego matu, a raczej delikatną satynę; czytałam jednak, że przy dwóch warstwach efekt zmatowienia jest większy). Nie czuję się jednak dobrze z matowymi paznokciami i dlatego też pewnie nie wrócę do tego kosmetyku. Zwłaszcza, że mam wrażenie, że jeszcze obniża trwałość lakieru. Na drugi dzień paznokcie wyglądają fatalnie i nadają się do zmycia.

Polecam tylko i wyłącznie do zabawy i eksperymentów 🙂

Cena ok. 7 zł.

Moja ocena : 5/10

(tak, mam krzywe palce 😛 Pamiątka po wczasach w Sanoku, gdy miałam kilka lat i wpakowałam paluchy w składany leżak …;/ )

Advertisements

12 thoughts on “Essence na mineralnym blogu?

  1. @sabbatha
    Ha, czyli to jednak nie tylko moje spostrzeżenie odnośnie tej trwałości? A co do Essie – jakoś mnie chyba (póki co 😉 ) nie kusi. Sprawdziłam i wiem już, że mat na moich paznokciach jakoś mi się nie widzi 😉
    Dzięki :*

  2. masz bardzo ladne paznokcie… idealny ksztalt do malowania 🙂 … ja lubie pomalowane pazurki, niestety w pracy jest zabronione 😐 … a jak mam wolne to zapominam 😉

  3. @Maus
    dziękuję :* ale wiesz, jak to jest – mając kręcone włosy, marzymy o prostych, będąc blondynką chcemy mieć ciemne 🙂 (choć oczywiście nie zawsze 😉 Ja mając taki kształt paznokcia nie mogę na nie patrzeć i marzę, by mieć choć zbliżone do mojego ideału, czyli http://www.lacquerized.com 🙂 (pomijam już fakt, że nigdy nie zrozumiem, jak można mieć tak idealne skórki i z taką precyzją używać lakieru do paznokci 😉 )
    A wracając do Twoich paznokci.. No właśnie, nie widziałam u Ciebie na blogu nic w tym temacie 🙂

  4. uuu… niedokladnie patrzylas 😛 … cos tam wrzucilam ale moje skorki to dopiero tragedia, wiecznie popekane od zimna i plynu do dezynfekcji rak :X-P: … ale na blogu nawet moja skromna kolekcje lakierow wstawialam.

    ps. paznokcie z zalaczonego bloga wywoluja dzika szarpiaca zazdrosc 😉 :laugh: … faktycznie perfekcyjne…

  5. @Maus
    aaa…teraz sobie przypominam. Ten cialakowaty Dior to przecież Twój był 😉 Ale OPI to przyznaję bez bicia, że nie widziałam wcześniej 😉
    I uwierz mi, że moje skórki nieraz wyglądają 1000 razy gorzej niż Twoje 🙂 Zwłaszcza, jak uda mi się 2- 3tygodnie wytrzymać bez wycinania ich. Wtedy wstyd z domu wyjść 🙂

    A paznokcie z tamtego bloga… Cóż, niedościgniony ideał dla mnie 😦

  6. Masz bardzo ladny ksztalt paznokci i mat w Twoim wykonaniu bardzo mi sie podoba,choc sama nie potrafie sie do niego przekonac;)
    Bardzo lubie serie Show Your Feet Essence-maja swietne kolory,dobra trwalosc i zaluje tylko,ze maly wybor kolorow…U mnie na bazie z NT Foundation II lakier wytrzymuje do 5/6 dni chyba,ze uzyje utwardzacza Quicken to potrafi dluzej.
    Jestem dodatkowo lakierowa maniaczka:D

    Fajnie poczytac u Ciebie o czyms poza mineralami-to taki bonus:D

    • Dziękuję Ci bardzo :* Moje paznokcie lepiej wychodzą na zdjęciach niż się prezentują w rzeczywistości 😉 Ja też lubię malować paznokcie, ale u mnie to falami przychodzi. Maluję non stop, prawie co 2 dni na inny kolor, a potem przez kilka miesięcy używam albo odżywki tylko albo jakiegoś nudnego frencza 😉

  7. Masz bardzo ładne paznokcie, a te paznokcie z laquerized przecież są zażelowane w umiejętny sposób i dlatego są takie idealne. Sama kiedyś sobie takie robiłam i nikt nawet nie pomyślał, że żel mam na nie położony, wszyscy myśleli, że moje pazurasy to cud natury, póki im nie powiedziałam. Gorzej jak się już ściągnie ten żel, wtedy paznokcie pół roku do siebie dochodzą.

  8. Dziękuję Ci bardzo:* Ale tak jak pisałam – one na zdjęciach jakoś lepiej wychodzą niż na żywo:D A co do paznokci z tamtego bloga… Nie wiem, ale wydaje mi się, że gdzieś kiedyś pisała, że to jej naturalne i że często spotyka się z zarzutami o sztuczne 😀 Ale być może mylę ją z kimś, bo przyznam, że nie śledzę tego tematu jakoś specjalnie 😀 Choć oczywiście możesz mieć rację i to pięknie zrobiony żel… Nie mnie to oceniać i właściwie nie robi mi to większej różnicy 😀 Są piękne i już 😉

  9. @Hexxana
    no i znowu jakiś komentarz przegapiłam 🙂 Hexx, mi się np. bardzo podobają grafitowe, stalowe, wręcz czarne nawet maty na paznokciach, ale na swoich nie zniosłabym 🙂
    A co do trwałości – widzisz, ja z tych leniwców okropnych, co to ani bazy, ani topa nie używają 🙂 A potem jęczą, że po 2 dniach lakier gorzej wygląda:) Ale jako iż i tak rzadko zdarza mi się nosić ten sam odcień dłużej niż 2 dni, to jakoś mi to specjalnie życia nie utrudnia. po prostu zmywam i już … Choć przyznaję, że jednemu z lakierów Wibo (!)udało się podbić moje serce i już tydzień na paznokciach go noszę, a on jeszcze się nadaje do tego, żeby z domu z nim wyjść (może do zdjęć już nie ;), ale na wyjście do ludzi jeszcze ujdzie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s