Silk Naturals i jesienna kolekcja

Aktualizacja posta napisanego 3 listopada


Jakiś czas temu dostałam od dziewczyn z Silk Naturals kilka produktów do zrecenzowania z ich nowej jesiennej kolekcji.

Z braku czasu robię to dopiero teraz, choć kosmetyków tych używam już od kilku dni i zdążyłam sobie wyrobić opinię o nich. Choć nie będzie ona może całkowicie obiektywna, bo SN to marka, przy której zostaję, jeżeli chodzi o cienie i róże (w jednym z wcześniejszych postów pisałam o porządkach w kolekcji mineralnej i mam zamiar pozbyć się większości kosmetyków, ale produkty SN w znacznej części jednak sobie zostawię)

W niesamowicie miłej, niespodziankowej i całkowicie gratisowej paczuszce z SN (o dziwo, trafiła jakimś cudem pod mój nowy adres) znalazłam :

Cienie:

  • Bristol
  • Bailey
  • Harris
  • York
  • Regent
  • Inverness
  • Berwick
  • plus Tricky, który był jako „free gift” do zamówień (u mnie oczywiście był „free giftem” do „free giftowej” paczki 😉 )

Pomadki:


  • Autumn Ember :inlove: zacznę od tej pomadki, bo to mój zdecydowany faworyt ostatnich tygodni. Ja, zdeklarowana przeciwniczka wszelkich mazideł kolorowych do ust przez wiele, wiele lat, od kilku tygodni nie wychodzę z domu bez Autumn Amber na ustach. Na swatchach może nie robi wrażenia, ale to przepiękny odcień ciepłej śliwki, brązu i czerwieni w jednym ze złotymi drobinkami. Na ustach wygląda bardzo naturalnie i ja osobiście jestem zakochana w tym odcieniu i wiem, że przy następnych zakupach z SN z pewnością zakupię ze 2-3 sztuki na zapas 🙂

Oto dowód, że pomadka ta zastępuje mi prawie cały makijaż – tusz na rzęsach i pomadka i nawet ja jestem w stanie wyjść z domu 😉 I nawet bez podkładu na twarzy nie czuję się „nago” 🙂

  • Winter Rose :inlove: – kolejna z pomadek, które bardzo przypadły mi do gustu. Kompletnie niezobowiązujący i bardzo naturalny odcień jasnego neutralnego różu. Na pierwszy rzut oka to chłodny odcień, ale jakimś cudem na ustach na chłodny wcale nie wygląda. Na swatchach też pokazuje swoją ciepłą stronę. Bardzo delikatny i uniwersalny. Używam go wtedy, gdy mam mocniej podkreślone oczy – idealnie uzupełnia makijaż, nie powodując efektu przeładowania 🙂 Bardzo ją lubię, ale … i tu sama nie umiem określić, dlaczego, raczej zakupu nie powtórzę 😉
  • Ceylon Spice (jeden z najdziwniejszych odcieni na świecie, jakie widziałam i miałam na ustach :D)

Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie osoby, na której ta pomadka wyglądałaby dobrze. O ile na zdjęciach ust wychodzi jeszcze w miarę akceptowalnie (odcień nieco przekłamany, na żywo jest ciemniejszy i głębszy)  to jednak w rzeczywistości efekt jest zdecydowanie bardziej przerażający. Bardzo, bardzo ciemny odcień ciepłego brązu wymagający idealnie perfekcyjnego nałożenia i takiego samego stanu ust. Nie toleruje absolutnie żadnych niedoskonałości. Odcień pozbawiony drobinek, ale nie jest kompletnie matową pomadką – raczej satynowe wykończenie. Niestety, nie udało mi się uchwycić tego koloru odpowiednio 😦

Co prawda patrząc na ostatnie trendy w makijażu i odcienie szminek proponowane nam na ten sezon przez kreatorów mody (bakłażan, śliwka, czarna porzeczka, ciemno, mrocznie i z naciskiem na usta jako najmocniejszy akcent w makijażu), to właściwie wpisuje się ten kolor w ten trend, ale ja i tak nie jestem do niego przekonana. Przy bardzo lekkiej aplikacji wygląda dość naturalnie (zwłaszcza przy jesiennym typie urody), ale ja raczej po niego sięgać nie będę

  • Seedyz tym odcieniem mam spory problem. I nawet nie chodzi o opisanie odcienia (choć to ciężki kolor do określenia – mieszanka fioletu, śliwki, lila, maliny), tylko o stwierdzenie, czy ją lubię czy nie. Wykończenie typu sheer czyli błyszczące, ale nie w stylu brokacikowym (bo drobinek tu zdecydowanie nie ma), ale takim mokrym 😉 Nie nadaje koloru, nie przykrywa naturalnego odcienia ust, a jedynie go podkreśla przezroczystą taflą. Są dni, kiedy z przyjemnością go używam, ale są i takie, kiedy mam wrażenie, że daje lekko trupi wygląd moim ustom (sinawy fiolet wychodzi mi wtedy) i zdecydowanie nie wygląda to dobrze.  Właściwie zaobserwowałam to dopiero raz w lusterku samochodowym (;) ale być może po prostu zmarzłam i moje usta zsiniały a pomadka jako iż kompletnie niekryjąca, to nie poradziła sobie ze stonowaniem tego koloru 😉

Reasumując – na stałe wrzucona jest do mojej kosmetyczki, więc chyba jednak ją lubię 😉

PS. na zdjęciach wychodzi zbyt ciepło – w rzeczywistości jest nieco chłodniejszym odcieniem wpadającym w liliowe tony

Błyszczyk:


  • Lola – jedyny w tym zestawie błyszczyk w formie płynnej w odcieniu Lola.

Klasyczna tubka z gąbeczkowym aplikatorem w malionowo-truskawkowej czerwieni z chłodnym różem w tle.
O dziwo, choć z błyszczykami na bakier jestem (choć obecnie nieco mniej, bo papierosy rzuciłam, ale w czasach palenia malowanie ust błyszczykiem to była dla mnie pomyłka i chyba dlatego nigdy nie nauczyłam się chodzić z czymkolwiek na ustach poza bezbarwną pomadką ;), to jednak ten wylądował w mojej torebce i nawet został użyty kilka razy 🙂 Rozprowadza się w miarę gładko i jednolicie, nie pozostawia smug (przynajmniej na ustach, bo przy robieniu swatchy dość ciężko było uzyskać jednolitą taflę koloru).

Co do nawilżenia się nie wypowiem, bo w okresie zimowym zużywam tony pomadek ochronnych, gdyż jeden dzień bez nich i pojawiają się u mnie niezbyt estetyczne i mało przyjemne suche skórki, wysuszona powierzchnia ust itd. Trwałość na ustach również przeciętna – po jedzeniu nie zostaje oczywiście po nim najmniejszy ślad, ale nie poddawany żadnym próbom wytrzymuje całkiem sporo.


Zdjęcie wszystkich odcieni w sztucznym świetle z lampą :

Zdjęcia porobione, teraz tylko wstawić je do posta. Ale to już jutro. 5 postów jednego dnia naskrobanych to i tak całkiem niezły wynik, zwłaszcza w porównaniu z ostatnią częstotliwością moich wpisów 😉

Advertisements

16 thoughts on “Silk Naturals i jesienna kolekcja

  1. Witaj Cathy:)Cudownie, ze wrociłaś:) własnie planuje małe zakupy na SN i cos mi sie widzi, ze na cos z tego co pokazesz sie skusze:) Czekam na zdjecia:)

  2. @dimiti
    proszę proszę, kogo ja widzę 🙂 sto lat chyba już… 😉 I szkoda, że w minerały nie wsiąkłaś na dobre, ale .. może ja jeszcze popracuję nad tym? 🙂

    @nefernefer
    Nef :* Zdjęcia niby mam do wrzucenia, ale potrzebne mi dobre światło dzienne, żeby sprawdzić, czy to, co mam na zdjęciach na monitorze, dokładnie odpowiada temu, co jest w pudełeczkach. A pogody jak na złość nie ma – leje, wieje i do tego szaro-ciemno-buro.. Czekam na promyk słońca, zeby zrobić szybką weryfikację poprawności zdjęć i wrzucam 🙂

  3. heh popracuje;) zaczynają kusic mnie Pixi;) i testowalam Halo smashboxa;) ale narazie ze wzgledu na jego cene wole sie zajac Pixi:) moze akurat tam cos znajde dla siebie;) bo z EDMu niestety sie nie udalo to za bardzo, a szkoda bo juz wyobrazalam sobie zmiane calej kolorowki;)

  4. Kasiu super, że wróciłaś :clap: Silk Naturals :inlove: aczkolwiek pielęgnacja jednak nie dla mnie 😦 Kasiu czekam na zdjęcia cieni i pomadek 🙂

  5. Wrzucaj Cathy zdjęcia tych cudeniek, bo się doczekać nie można! :p Aż żal patrzeć na to i na Twoje aukcje bo wiatr zaczyna hulać w portfelu. A to dopiero początek zabaw z minerałami… No nic. Pozazdroszczę Ci chociaż. ^^

  6. @dimiti
    Pixie to dobry wybór :yes: – trzymam kciuki, byś znalazła coś tam dla siebie. Na EDM-ie świat mineralny się nie kończy i nie zrażaj się tym, że ta marka Ci nie podpasowała.. Wiele osób jej nigdy nie polubiło, za to przepadło przy np. LaurEssie, MEWO, Lucy Minerals, Silk Naturals czy innych.

    @reniakicia
    Reniu :blush: Ja z pielęgnacji z SN polubiłam tylko serum z DMAE, ale i tak retinolowe serum Joppy je wyparło z mojej kosmetyczki. Za to kolorówka SN wciąż jest u mnie nr 1 (szkoda tylko, że podkładów nie mają dla mnie… )
    Zdjęcia Reniu są, są, tylko pogoda jest beznadziejna 😦 Muszę mieć odrobinę czystego nieba, bez chmur i szarości, by porównać to, co mam w pudełeczku z tym, co mam na zdjęciach. Przy takiej pogodzie się nie da 😦

    @M
    😀 Wrzucę, wrzucę …A moje aukcje – są wciąż na Allegro, ale na dwóch różnych kontach 😀 I z pewnością przez cały listopad będę coś wystawiać jeszcze…

    @Rozi
    Rozi, no proszę, proszę.. Gdzie Ty byłaś, jak Cię nie było, hę?
    W kwestii mroku to raczej inna zależność – jak on zniknie, to ja powrzucam fotki 🙂
    (wstawiłabym tu emotkę z buziakiem, ale ona jest w tym zestawie ikonek wyjątkowo nieatrakcyjna 😉 )

  7. @Cathy
    Dwa konta? No proszę proszę, udało mi się rozpoznać jedno. Muszę grzebać dalej, może akurat pozbywasz się czegoś mi potrzebnego… ;> Pomijam fakt, że wszystko wydaje się być potrzebne. 😀

  8. aj, dziękuję ślicznie za komentarz 🙂
    szminki są cudne, szczególnie te ciemne – ja tam lubię nosić takie ciemne kolory, skoro i tak wszyscy mówią, że wyglądam staro, to co się będę 😉

    zdaje mi się jednak, że coś przegapiłaś! pod Twoim postem o ściereczkach mikrofibrowych umieściłam swojego małego adwertajza, że mam kilkanaście takich sztuk ściereczek do pielęgnacji twarzy z mikrowłókna do rozdania, no i co, leżą i marnują się u mnie 😉 a rzecz bardzo dobra!

  9. Gdzie kupić dobrej jakości czysty olejek Tea Tree? Dostane go w aptece? I przeglądałam allegro i też jest eteryczny i wydaje mi się że to nie to. Czytałam własnie post o pielęgnacji skóry i wpadł mi w oko, mam nadzieję że pomożesz 😉

  10. Śliczne mazidła do ust ale liczyłam też na fotki cieni. W sumie trafiłam na ten post jakiś czas temu, tuż przed składaniem zamówienia na silku i postanowiłam poczekać aż je pokażesz. To pokażesz czy mam kupować na czuja? 😉

  11. @diggerowa
    nie ma za co :*
    to ja zaraz poszukam tego adwerajza 🙂 Bo albo mi coś wordpress pogubił jakieś komentarze, albo ja przegapiłam (jeżeli tak, to przepraszam 🙂 )

    @Karolina
    O olejku herbacianym piszę w jednym z komentarzy właśnie pod postem o pielęgnacji 🙂 I niestety, nic więcej dodać nie mogę, bo używam tylko tego jednego, a jako iż mi odpowiada, to nie ekspermentuję z innymi 🙂

    @Aga
    No chętnie pokazałabym, ale te zdjęcia, co mam, to jakaś pomyłka. Aż wstyd je tu umieszczać 😦 Jakby Ci bardzo, bardzo zależało, to oczywiście na maila mogę posłać, ale uwierz mi – szału nie ma 🙂 W tym tygodniu postaram się zrobić nowe. Spadł śnieg, dość jasno jest, więc szanse na lepsze są całkiem spore
    :*

    dimiti – e tam, zaraz majątek 🙂 Ciii.. nie mówi się tego głośno. Trzeba wierzyć, że za pierwszym… no, ewentualnie za drugim czy trzecim, znajdzie się coś, co rzuci na kolana i zostanie z nami na zawsze 😉

  12. Ok, trzymam za słowo! 😉 Wytrzymałam dotąd to jeszcze troszkę też chyba dam radę. Btw szkoda że tak rzadko wstawiasz nowe posty bo jestem wielką fanka tego bloga i Twoich odkryć kosmetycznych. :-*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s