Cienie Aromaleigh

Jakiś czas temu dostałam od Aromaleigh zestaw cieni wchodzących w skład kolekcj „Victoria’s Revenge„. Wcześniej nie miałam czasu, by je opisać, więc postanowiłam zrobić to dzisiaj.

Swatche i zdjęcia robione o 5- tej rano, więc średniej jakości, a i odcienie jakieś takie „nie do końca moje”, więc przyznaję, że nie miałam serca, by się do tego przyłożyć.

Wśród swatchy znajdują się też 3 odcienie, które zakupiłam samodzielnie jakiś czas temu – Umber, Willow i Asphalt.


Umber (Pure Eyes Matte Eyeshadow) wg opisu: najciemniejszy brązowo czarny odcień, idealny jako liner lub cień do brwi.

Właściwie się z tym zgadzam – matowy odcień ciemnego brązu, kompletnie pozbawiony jakichkolwiek drobinek. W moim przypadku do brwi się nie nadaje, gdyż wychodzą z niego czerwonawe tony, jednakże, bardzo fajny jako liner, a także cień bazowy do brązowego smokey.


Willow (Carolina Summer Matte Eyeshadow), wg opisu: głęboki, żółtawo-zielonkawy brąz.  I nie mam nic do dodania więcej. U mnie na powiece daje efekt chorego oka:) Wyglądam jakbym kilka nocy nie spała, albo dopadła mnie jakaś paskudna choroba. Raczej nie należy do moich faworytów.



Asphalt (z kolekcji  „Hot in the City”) – wg opis: najciemniejsza hebanowa matowa czerń zrównoważona jasnymi iskierkami różu i złota. Cóż, jak dla mnie, to kogoś poniosła nieco fantazja przy tworzeniu tego opisu 🙂 Być może dopada mnie starczy daltonizm, ale jak dla mnie, bez bazy ten odcień to coś w stylu prawie transparentnego taupe (brązową szarością) z domieszką mnóstwa złotych i różowych drobinek. Ale kompletnie inaczej wygląda po nałożeniu na bazę (a nawet po nałożeniu palcem na skórę). Wtedy rzeczywiście pojawia się owa wspomniana czerń.  Czy hebanowa jednak? Nie wydaje mi się 🙂

Cień w sztucznym oświetleniu, zdjęcie zrobione z lampą


Cień Asphalt testowałam na dwóch bazach : i-prime MEOW oraz Revital Eyes Eye Primer Lauress


Kolekcja Victoria’s Revenge :

(swatche robione bladym świtem, bez bazy – na bazie cienie zmieniają się kompletnie, nabierają wyrazistości i głębi)

(jeżeli mi światło jutro rano pozwoli, to zrobię swatche na bazie pod cienie, ale to zależy od tego, jakie warunki będą jutro rano, gdyż w ciągu dnia na pewno nie znajdę chwili, by się tym zająć)

dopisano : niestety, nie znalazłam ani chwili rano 😦

Freakshow (kolekcja Victoria’s Revenge) – wg (niesamowicie poetyckiego) opisu ze strony Aromaleigh, to znoszony i jałowy brąz z oliwkowymi tonami, przypominający przebrzmiałe złote dni wędrownego cyrku. Ja będę nieco bardziej prozaiczna i określę ten odcień jako (żeby uniknąć niecenzuralnego słownictwa i niezbyt sympatycznie brzmiących wyrazów) ciepły wielbłądzi brąz z oliwką w tle plus trochę różnokolorowych drobinek dla ukrycia jego brzydoty 😉 Choć na usta ciśnie mi się inne, bardziej dosadne określenie. Ale przyjmijmy, że to taka musztarda po prostu… Wyjątkowo brzydki odcień IMHO 😉


Phantasm (kolekcja Victoria’s Revenge) – wg opisu:  poruszenie wśród duchów. Bogaty szarawy fiolet ukrywający się pod zasłoną kryształowego blasku (w dowolnym tłumaczeniu). A w praktyce? Brązowo-szary, przytłumiony chłodny fiolet przykryty różnobarwnym brokacikiem. Na sucho. Nałożony na bazę zdecydowanie bardziej wyraźny i już bardziej metaliczny niż drobinkowy.

Phantasm nałożony na bazę pod cienie MEOW i w sztucznym świetle (bez lampy i z lampą)

Splintered (kolekcja Victoria’s Revenge) – wg opisu: złamane nieśmiertelne gałęzie  i światło księżyca w wodzie. Sczerniała leśna zieleń lśniąca wewnętrznym blaskiem, z zagubionym bajkowym światem wróżek, wciąż się zmieniająca… Opis piękny. A sam odcień? Chłodna zieleń sosnowego lasu, trochę khaki, brudne, wyblakłe, zdecydowanie przebrzmiałe leśne klimaty, wołające o odrobinę wody i życia. Zapomniany las, echo dawnej świetności pokryte kurzem i pyłem. I garść gwiezdnego pyłu, jakby w próbie ratowania tego odcienia. Tak wygląda na sucho. Na mokro zaczyna lśnić metalicznym blaskiem, ale wciąż wydaje się być uwięziony i stłumiony. Sam w sobie – nawet dość sympatycznie wyglądający na oku.

ten sam odcień w świetle sztucznym i na bazie. Kompletnie różny od swatcha na sucho i w świetle dziennym

cień Splintered na moim oku. Co prawda mało go widać, ale wrzucam fotkę mojego dzisiejszego makijażu 😉


Nightshade, wg opisu: ostatnie promienie słońca odbijają się w zielonych szkłach szklarni, rzucając uroczy blask ciepła żółtozielonego światła na toksyczne rośliny, a potem wszystko przykrywa ciemność… Przyznaję, naprawdę doceniam inwencję twórczą osoby pracującej nad odcieniami. Naprawdę podziwiam fantazję i wyobraźnię:) Tylko… Czy to aby trochę nieprzekombinowane? Mam wrażenie, że nie tylko opisy odcieni, ale i same nazwy są jakby „nieco na siłę”.

Ale wracając do odcienia. Moim laickim okiem to po prostu brązowo-brunatny odcień na sucho, na bazie- ciepły asfalt z fioletową czekoladą (!) w tle 🙂


Reklamy

7 thoughts on “Cienie Aromaleigh

  1. @Rozi
    dzięki kochana :* ale nie masz pojęcia, ile się naklnęłam przy tych swatchach 🙂 wszystkie cienie drobinkowe i osypujące się.. ale fajnie, że się udało 😉

    @kendikungfu
    zbieram się do niego, zbieram i zebrać nie mogę.. ale będzie, obiecuję :* Tylko dłuższą wolną chwilkę muszę znaleźć 😉

    @Insane
    dziękuję kochana.. Twojej kolekcji cieni to chyba nie pobiję.. choć jak będziesz w okolicach, to zapraszam (kto jak nie Ty zrozumie moją słabość do cieni? :D)

    @aaniutek
    😀 😀 lakier kupiłam właśnie ze względu na kolor.. Generalnie unikam takich bijących po oczach, ale ten jakoś mnie urzekł 😉 Dziękuję :*

    @Estella
    nie wiem, czy nie wstyd się przyznać 😀 Kupiony w osiedlowym sklepiku za niecałe 5 zł 😀 Ale nie mogłam się powstrzymać… A wiesz, że nazwa nawet zbliżona do Twojego nicka? 😀 ESTEtic z firmy Ingrid nr 17 😉
    Z trwałością bardzo średnio (po 3 dniach nie nadaje się do pokazania na pazurach już), aplikacja nieco lepiej.. Ale za taką cenę.. 😉

  2. Kasiu piękny odcień – nie widziałam nigdzie tego lakieru, ale też jakoś specjalnie staram się nie przyglądać ostatnio lakierom – wiesz, nałóg 😉 ale dzięki za info, zapiszę sobie numerek i za jakiś czas poszukam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s